.
  Aktualności
 

W imię Hitlera i Allacha. Muzułmańskie jednostki Waffen SS




 
Do końca 1942 r. w szeregach Waffen SS, oczywiście oprócz Niemców, służyli głównie ochotnicy z Europy Zachodniej. Tworzone z nich legiony narodowe SS, a później dywizje Waffen SS pozwalały Reichsführerowi SS Heinrichowi Himmlerowi rozbudowywać tę formację ponad limity przyznane przez niemieckie dowództwo wojskowe. Ale pojawił się wówczas problem braków kadrowych, związanych z rosnącymi stratami ponoszonymi przez Waffen SS na wszystkich frontach II wojny światowej.

Sytuacja ta zmusiła Himmlera od początku 1943 r. do poszukiwania nowych rezerw, których źródłem mogła być m.in. ludność krajów okupowanych. Aby wykorzystać te zasoby, dowództwo SS pomijało wyznaczone przez siebie kryteria rasowe, pozwalające przyjmować w szeregi wojsk SS tylko ludzi pochodzenia aryjskiego, lansując teraz nową teorię o wspólnym pochodzeniu narodów Europy (jako potomków Germanów i Gotów z czasów "wędrówki ludów").

Zwrócono wówczas uwagę na muzułmanów zamieszkujących Europę Południowo-Wschodnią. W kierownictwie SS pojawiły się opinie, że islam bardzo przypomina narodowy socjalizm. Obowiązuje tam zasada wodzostwa i posłuszeństwa zwierzchnikom, muzułmanie również podobnie jak narodowi socjaliści widzieli rolę kobiety w społeczeństwie. A poza tym byli to ludzie bitni i przywiązani do swojej religii, a w ten sposób stawali się naturalnym sojusznikiem Niemiec w walce przeciwko partyzantce zarówno komunistycznej (pod dowództwem Josipa Broza ps. "Tito"), jak i siłom chrześcijańskim (katolickim Chorwatom i prawosławnym Serbom).

Niemieckie oddziały prowadziły wówczas walki przeciw rojalistycznym (jednostki Draży Mihajlovicia) i komunistycznym partyzantom, działającym od 1941 na Bałkanach. Świeżo powstałe państwo chorwackie oraz okupacyjne jednostki włoskie nie były w stanie zagwarantować odpowiedniej pomocy. Rosnące zaangażowanie niemieckich sił zbrojnych w zwalczanie partyzantki doprowadziło do tworzenia lokalnych jednostek milicyjnych oraz wspierania formowania sił policyjnych w "niepodległej" Chorwacji oraz w Serbii. Miejscowych Niemców jeszcze w 1942 r. zmobilizowano do Dywizji Górskiej SS "Prinz Eugen", a teraz przyszła kolej na Bośniaków. Wykorzystano tu wzory cesarsko-królewskich jednostek Bośniaków, które zapewniały spokój na bałkańskich granicach monarchii austro-węgierskiej.

Być może to zdecydowało, iż pierwszą "niegermańską" dywizją cudzoziemską miała być jednostka górska, którą planowano sformować z muzułmanów z Bośni i Hercegowiny. Miała się ona składać w 1/3 z Niemców i w 2/3 z muzułmanów. Szczegółowy podział procentowy według narodowości i korpusów osobowych przedstawia poniższa tabela. Dywizja chorwacka miała się składać z nie tylko z muzułmanów, ale w jakiejś mierze i z katolików, zamieszkujących głównie terytorium Niezależnego Państwa Chorwackiego. Muzułmanie pochodzili przede wszystkim z Bośni i Hercegowiny, ale też z Sandżaku i Kosowa.

  Oficerowie Podoficerowie Szeregowi
Niemcy 90% 50% 40%
Muzułmanie 10% 50% 60%



W rekrutacji do nowej jednostki pomocny był wysoki duchowny muzułmański Wielki Mufti Jerozolimy Mohammad Amin el-Husseini. Był on przywódcą antyżydowskiej i antybrytyjskiej rewolty w Palestynie w 1936 r. i w czasie wojny przebywał w Niemczech. Wsparł on religijnie i propagandowo tworzenie dywizji muzułmańskiej. Zgłosił także propozycje podyktowane względami religijnymi - wprowadzenia zakazu spożywania alkoholu i mięsa wieprzowego przez żołnierzy dywizji, zwłaszcza muzułmańskiego pochodzenia. Inne propozycje religijne el-Husseiniego również zostały przyjęte. Zgodnie z wymogami swojej religii muzułmańscy żołnierze mieli się modlić pięć razy dziennie zwróceni twarzą do Mekki, oczywiście o ile nie byli w kontakcie z nieprzyjacielem. Do pułku wprowadzono mułłów, czyli duchownych muzułmańskich - specjalistów od prawa koranicznego, a każdy batalion otrzymał imama, czyli kapelana muzułmańskiego. Był to pierwszy przypadek obecności duchownych w jednostkach Waffen SS.

Zgodnie z tradycją cesarsko-królewskich pułków bośniackich modły odbywały się przed wschodem słońca, po obiedzie wczesnym popołudniem, późnym popołudniem, przed zachodem słońca i po zapadnięciu nocy. Jako dywany modlitewne służyły podłogi namiotowe w kolorach maskujących. Część muzułmańskiej kadry oficerskiej posiadała własne dywaniki, czasami nawet bardzo ozdobne.

Organizacja rekrutacji i dowodzenie dywizją zostało powierzone SS-Standartenführerowi Herbertowi von Obwurzerowi, uprzednio m.in. oficerowi z Dywizji Górskiej SS "Nord". W czasie I wojny światowej służył on w armii austrowęgierskiej w elitarnej formacji cesarskich strzelców (Kaiserjäger). Formalnie był on początkowo dowódcą "Aufbaustabs Agram", bo pod takim kryptonimem rozpoczęto formowanie dywizji. Pułki strzelców górskich objęli SS-Obersturmbannführer Mathias Huber (27.) i SS-Standartenführer Franz Matheis (28.), obaj z byłej armii austrowęgierskiej. Pułk artylerii SS-Standartenführer Ernst Schmedding (oficer Dywizji Policyjnej SS) - w pierwszym miesiącu w zastępstwie dowodził SS-Sturmbannführer Alexander von Gyurcsy, oficer austrowęgierski, który komenderował jednocześnie IV dywizjonem pułku artylerii. Dywizjonem przeciwlotniczym dowodził bośniacki oficer Freiwilligen-Obersturmbannführer der SS Hussein-Beg Biščević, a inny Bośniak Freiwilligen-Sturmbannführer der SS Božidar Dobrinić stał na czele I dywizjonu 13. pułku artylerii górskiej SS. Pozostałymi pododdziałami pułku dowodzili oficerowie niemieccy.

Rekrutacja do dywizji przebiegała początkowo z dużymi oporami. Do punktów werbunkowych do 14 kwietnia 1943 r. zgłosiło się ok. 8 tys. ochotników, ale do sformowania dywizji potrzebnych było trzy razy więcej. Wobec słabych wyników naboru ochotników Himmler zdecydował się spotkać osobiście z przywódcą państwa chorwackiego Ante Paveliciem i 5 maja przybył do Zagrzebia. Podczas spotkania Pavelić oskarżył Himmlera o chęć zniszczenia narodu chorwackiego przez doprowadzenie do dominacji muzułmanów nad katolikami. Reichsführer SS nie zgodził się jednakże na zmianę charakteru dywizji i na szerszą na rekrutację katolików. Nie była to do końca prawda, gdyż w Niezależnym Państwie Chorwackim (Nezavisna Država Hrvatska - NDH) na 6,3 miliona mieszkańców było 3,4 mln katolików, ok. 2 mln prawosławnych i ok. miliona muzułmanów.

Władze chorwackie ze swej strony zaproponowały, by nowy związek taktyczny nosił nazwę ustaszowska dywizja chorwacka SS ("SS-Ustascha-Division Kroatien"). Pavelić zadeklarował nawet wcielenie do dywizji 6 tys. ustaszy. W ten sposób chciał on doprowadzić do tego, by dywizja pozostała częścią sił zbrojnych NDH i by muzułmanie nie uzyskali w nowej jednostce przewagi liczebnej.

Ale rekrutacja kulała dalej. W czerwcu dywizja liczyła tylko 9 tys. ludzi, w tym 2 tys. Albańczyków z Kosowa. Słabe wyniki naboru były jedną z przyczyn odwołania von Obwurzera ze stanowiska dowódcy dywizji. Zastąpił go SS-Oberführer Gustav Sauberzweig, który energicznie przystąpił do uzupełnienia stanu dywizji o muzułmanów służących dotychczas w jednostkach wojskowych Niezależnego Państwa Chorwackiego. 1 sierpnia 1943 r. do dywizji wcielono wszystkich żołnierzy Muzułmańskiego Legionu mjr. Hadžieffendicia, IV i V batalion brygady Tuzlańskiej (w całości) oraz bataliony obrony krajowej z Gračanicy i Teslicy.

Legion Hadžieffendicia był stworzony i dowodzony przez byłego majora armii jugosłowiańskiej Muhammeda Hadžieffendicia. 22 grudnia 1941 r., z materialną pomocą rządu NDH, został utworzony Ochotniczy Oddział Rewolucyjny mjr. Hadžieffendicia (Dobrovoljacki Odjel Narodnog Ustanka Bojnika Hadziefendica). W marcu 1942 r. "oddział" ten został przemianowany na Brygadę Legionu Ochotniczego Hadziefendicia (Zdrug Dobrovoljacka Legije Hadziefendica), a w lipcu tegoż roku na domobranski pułk ochotniczy (tzw. Domdo - skrót od chorwackiej nazwy: domobranski dobrovoljacki puk), ale powszechnie był znany jako Legion Hadziefendicia (Hadziefendićeva Legija). Legion liczył ok. 6 tys. i działał w okolicach Tuzli w północno-wschodniej Bośni, broniąc miejscowych miast i wsi przed czetnikami i partyzantami Tity. Wiosną 1943 r. Niemcy wcielili Legion do Dywizji "Handżar", chociaż część muzułmańskich działaczy uważała, że legion powinien być bazą dla przyszłej bośniackiej armii. Część legionistów Hadziefendicia odmówiła wstąpienia do dywizji, gdyż pragnęli pozostawać blisko domów i bronić swoich rodzin.

Sam Hadziefendić w początkach lipca 1943 r. został oficerem Waffen SS w stopniu Legion-Sturmbannführera. Ze względu na okrutne postępowanie z partyzantami i ludnością niemuzułamńską Niemcy nazywali go Rauberhauptmann - herszt zbójców. Hadziefendić nie zdążył jednak dołączyć do dywizji. Został rozstrzelany przez komunistycznych partyzantów po zdobyciu przez nich jego rodzimego miasta Tuzli.

Do dywizji. zostali również wcieleni wszyscy muzułmanie służący w wojsku chorwackim. Do dywizji miano włączyć wszystkich muzułmanów z rocznika 1924 i 2/3 z rocznika 1925. Zmobilizowano również wszystkich rezerwistów od rocznika 1908, którzy nie służyli do tej pory w jednostkach wojskowych i policyjnych NDH. Oczekiwano, że działania te zaowocują pozyskaniem ok. 46 tys. ludzi.

Na czele Komisji Werbunkowej stanął SS-Brigadeführer Konstantin Kammerhofer, który apelował do wojowniczego ducha muzułmanów. Do wstępowania w szeregi dywizji nawoływały również zielone plakaty (w kolorze czczonym przez muzułmanów). Zachęcać mieli również już zwerbowani. Uczestniczyli oni w specjalnych pokazach, ubrani w mundury Waffen SS koloru szarozielonego (Feldgrau). Nakryciem głowy, zamiast charakterystycznej czapki wojsk górskich (Gebirgsmütze), był fez z orłem wzoru Waffen SS i trupią czaszką. Był on używany w dwóch kolorach: ochronnym do służby i czerwonym do wystąpień galowych, defilad itp.

Obozy zbiorcze zostały utworzone w Osijeku, Zagrzebiu i Zemunie - ten ostatni był największy, gdyż zgromadzono w nim ponad 5 tys. ludzi. Obozy odwiedził Wielki Mufti Jerozolimy, który odbył on w dniach 1-11 kwietnia wizytację obozów w Zagrzebiu, Banja Luce i Sarajewie.

Akcja werbunkowa została zakończona 18 lipca 1943 r. Nie przyniosła ona jednak oczekiwanych rezultatów. Ale udało się wcielić wystarczającą liczbę rekrutów, by móc rozpocząć szkolenie. Jednakże z obawy przed działaniami partyzantów i aby uniknąć dezercji Główny Urząd SS postanowił przenieść szkolenie poza obszar byłej Jugosławii. Sztab dywizji, wraz z rekrutami, został przeniesiony do Le Puy we Francji, gdzie krajobrazy Masywu Centralnego przypominały Jugosławię. W celu przyspieszenia szkolenia ściągnięto pewną liczbę oficerów, a zwłaszcza podoficerów z Dywizji "Prinz Eugen". Nadzorującemu formowanie dywizji Kammerhoferowi udało się uzyskać zgodę Pavelicia na włączenie do jednostki ok. 3 tys. znających język niemiecki podoficerów i oficerów z wojska chorwackiego. Mieli oni dołączyć do dywizji do 15 sierpnia.


Jednakże już 7 sierpnia pierwszych 1000 osób wyjechało z obozu w Zagrzebiu na przeszkolenie do Niemiec. Dzień później wyjechały kolejne dwa transporty po 3,5 tys. ludzi każdy. Braki w ludziach uzupełniono przez mobilizację. 18 sierpnia mieli stawić się do komisji poborowych wszyscy muzułmanie z województwa zagrzebskiego z roczników 1917-1925. Jednakże i to nie dało spodziewanych rezultatów, gdyż część poborowych nie stawiła się, a część ze zmobilizowanych niemal natychmiast dezerterowała. Maksymalna liczebność dywizji wynosiła pod koniec 1943 r. 21 065 ludzi.

Do największych trudności, obok szkolenia - gdyż ciągle brakowało wystarczającej liczby instruktorów, znających język i umiejących uszanować odrębność bośniacką - należało współzawodnictwo pomiędzy katolickimi Chorwatami i muzułmańskimi Bośniakami. Zresztą Niemcy wykorzystywali ten konflikt do własnych celów - np. z rzymskich katolików utworzyli żandarmerię w muzułmańskiej dywizji. Jeszcze inną rzeczą poważnie opóźniającą szkolenie był powszechny analfabetyzm bośniackich poborowych. W celu przezwyciężenia tej trudności organizowano grupy kształceniowe w składzie: jedna osoba umiejąca czytać i kilku (3-4) analfabetów. W ten sposób rekruci mogli zapoznać się z regulaminami, instrukcjami i materiałami propagandowo-ideologicznymi.

Niewystarczająca była także kontrola kontrwywiadowcza. Do dywizji trafiło co najmniej kilkudziesięciu agentów i agitatorów komunistycznych. W nocy z 16 na 17 września 1943 r. doszło do buntu w stacjonującym (sztab i dwie kompanie) w Villefranche-de-Rouergue batalionie saperów. Jego główny organizator - komunista, a jednocześnie SS-Untersturmführer Ferid Džanić (dowódca jednej z drużyn w 1. kompanii) tłumaczył żołnierzom, że Niemcy, rekrutując Bośniaków do dywizji, oszukali ich i że oni nigdy nie wrócą do Bośni, a zamiast tego zostaną wysłani do Rosji. Mamił ich również informacją, że alianci są tylko 100 kilometrów od miejsca stacjonowania dywizji. Powołując się na tajemnicze zlecenie brytyjskich tajnych służb, nawoływał do dezercji, a przedtem do zgładzenia niemieckiej kadry dowódczej.

Działania agitacyjne Džanicia i jego towarzyszy (Eduard Matutinović, SS-Hauptscharführer Nikola Vukelić, Luftija Dizdarević i SS-Hauptscharführer Božo Jelenek) padły na podatny grunt. Żołnierze batalionu saperów zastrzelili dowódcę batalionu SS-Obersturmbannführera Oskara Kirchbauma, dowódców obu kompanii (SS-Obersturmführera Alexandra Michawetza i SS-Obersturmführera Juliusa-Friedricha Galanthę), adiutanta batalionu SS-Hauptsturmführera Heinricha Kuntza i SS-Obersturmführera Antona Wolfa oraz SS-Obersturmführera Gerharda Kretschmera ze sztabu batalionu. Zastrzelony również został Leutnant Wilfried Schweiger - lekarz z Luftwaffe. Bunt objął również 20. kompanię saperów 1. pułku strzelców górskich, którą dowodził Vukelić, i drobniejsze pododdziały. Kryzys pomógł zażegnać imam batalionowy SS-Obersturmführer Halim Malkoc. Obudzony przez buntowników nie przyłączył się do nich, ale stanął na czele niezrewoltowanej części batalionu i podjął zdecydowaną kontrakcję. W czasie strzelaniny zginęło 15 zbuntowanych żołnierzy (w tym Džanić i Dizdarević) - część z nich została po prostu rozstrzelana. Kilkudziesięciu wzięto do niewoli. Za swoją postawę Malkoc został nagrodzony awansem na SS-Hauptsturmführera i odznaczeniem.

Po opanowaniu buntu rozpoczęto rozprawę ze zbuntowanymi żołnierzami. Musiała być ona zdecydowana i ostra, gdyż był to pierwszy przypadek zbrojnego buntu w jednostce Waffen SS. Ujętych buntowników poddano przesłuchaniom, a potem sąd dywizyjny wydał wyroki śmierci przez rozstrzelanie. Jeszcze 17 września przed plutonem egzekucyjnym stanęło 9 Chorwatów: SS-Unterscharführer Mujo Alispahic, SS-Sturmmann Jusup Vucjak oraz 7 strzelców górskich: Zemko Banjic, Ephraim Basic, Ismet Cefovic, Zeir Mehicic, Meho Memisevis oraz Philipp Njimac. A następnego dnia rozstrzelano SS-Hauptscharführera Nikolę Vukelicia, SS-Unterscharführera Ivana Jurkovicia, SS-Rottenführerów Aliję Beganovicia i Mustafę Moricia oraz sapera Sulejmana Silejdzicia. Czterech kolejnych Bośniaków (w tym Hasan Novkinic, Sulja Sultcitc i Klaus Tilly) zostało rozstrzelanych 28 września.

Ale to nie był koniec niemieckich represji. 27 września 825 Bośniaków pozbawiono stopni wojskowych i wysłano do Niemiec. 536 z nich skierowano "ochotniczo" do Organizacji Todta, 265 do obozu koncentracyjnego Neuengamme, a 24 uwolniono.

Niemcy nie doliczyli się 14 ludzi, którzy z bronią w ręku dołączyli do francuskich partyzantów. Do wyzwolenia tych terenów w rok później działali oni czynnie w partyzanckich oddziałach Résistance.

A tak przy okazji, w dywizji doszło do jeszcze jednego buntu. Niemal wszyscy żołnierze z kompanii sztabowej dywizji 21 października uciekli do partyzantów. Niemcy nawiązali kontakt z dezerterami i namawiali ich do powrotu, obiecując bezkarność. Jednak Bośniacy pozostali u partyzantów.

Po uśmierzeniu buntu dywizję przerzucono na Śląsk na poligon w Świętoszowie (Neuhammer-Westlager). Tam uzupełniono kadrę dowódczą i przystąpiono do szkolenia. W listopadzie zakończono szkolenie indywidualne, co podkreśliła 21 listopada 1943 r. wizyta Himmlera w towarzystwie Wielkiego Muftiego Jerozolimy. W kolejnych miesiącach kończono wyszkolenie drużyn (grudzień 1943), plutonów (styczeń 1944) i kompanii (luty). W połowie lutego wyszkolona dywizja liczyła już 21 tys. ludzi i 16 tego miesiąca 93 pociągami wyjechała w okolice miejscowości Brcko nad Sawą na północy Bośni.

Podczas pobytu w Świętoszowie nastąpiła pewna zmiana w wyglądzie żołnierzy dywizji. Dotychczas puste, czarne patki kołnierza zastąpiły specjalnie opracowane patki z ręką trzymającą białą broń (tzw. jatagan) i swastyką. Na rękawie pojawiła się także tarcza w barwach chorwackich (szachownica biało-czerwona o 25 polach), którą nosili nawet albańscy żołnierze z I batalionu 28. pułku piechoty górskiej.


Niemal natychmiast skierowano dywizję do udziału w kolejnych operacjach przeciwpartyzanckich. W marcu 1944 r. dywizja uczestniczyła w operacji "Kugelblitz", a w kwietniu - "Osterei". Po zakończeniu tej ostatniej dywizja objęła kontrolę nad obszarem wyznaczonym rzekami Sawą, Driną, Sprečem i Bosną, w maju zaś wzięła udział w operacji "Maibaum". Podczas jej trwania otrzymała ona nazwę "Handschar"

Kolejne operacje nosiły kryptonimy: "Maiglöckchen", "Vollmond", "Fliegenfänger", "Heiderose" i "Hackfleisch". Chorwacka dywizja współdziałała tu nie tylko z "Prinz Eugen", ale też z jednostkami Wojsk Lądowych. Nie zawsze były to walki z partyzantami Tity czy czetnikami. Często bośniaccy żołnierze pacyfikowali miejscowości "podejrzewane" o współpracę z partyzantami. Podczas jednej z takich pacyfikacji zastrzelono 218 osób, w tym po 100 kobiet i mężczyzn i 18 dzieci. Najwięcej ofiar pochodziło ze wsi Jablanice (około 70), Mačkovaca (33), Tobuta (4) oraz Vukosavci i Lopara (po 23). Z innych było to zazwyczaj po kilka osób.

Zresztą walki na Bałkanach prowadzone były ze szczególnym okrucieństwem. Pewne reminiscencje tego stanu rzeczy mogliśmy obserwować podczas walk po rozpadzie Jugosławii w latach 90. XX wieku. Mówiono i pokazywano wówczas osoby i grupy zbrojne, które zajmowały się głównie mordowaniem i rabowaniem ludności, zwłaszcza o odmiennym pochodzeniu czy wierze.

Kierownictwo działań przeciwpartyzanckich w Chorwacji leżało w 1944 r. rękach dowództwa V Korpusu Górskiego SS, któremu - oprócz dywizji "Handschar" i "Prinz Eugen" - podlegały również 369. chorwacka dywizja piechoty i 118. dywizja strzelecka, złożona głównie z Austriaków. Niemcy postanowili wzmocnić te siły o dwie nowe dywizje - 21. Dywizję Górską SS "Skanderberg" (albańską nr 1) i 23. Dywizję Górską SS "Kama" (chorwacką nr 2). Tworzenie nowych jednostek wiązało się z oddaniem instruktorów - głównie Niemców, volksdeutschów i Chorwatów. Ale z dywizji "Handschar" zabrano cały I batalion 28. pułku piechoty górskiej. Był on złożony z Albańczyków z Kosowa i stał się trzonem nowo formowanej dywizji albańskiej.


Formowanie drugiej bośniackiej dywizji muzułmańskiej, która otrzymała nazwę "Kama", rozpoczęło się 24 czerwca 1944 r. Wbrew opiniom panującym w naszej literaturze jej nazwa nie pochodziła od imienia rzeki, ale od krótkiego sztyletu w typie kindżału.

Dowódcą nowej dywizji został SS-Standartenführer Helmuth Raithel, a jej pułki objęli: SS-Obersturmbannführer Anton Holzinger (pułk strzelców górskich nr 55), SS-Sturmbannführer Sepp Syr (pułk 56.), SS-Sturmbannführer Karl Dehnen (w zastępstwie) i SS-Obersturmbannfürer Hans Zeysing (pułk artylerii). Dowódcami pozostałych jednostek zostali: SS-Sturmbannführer Richard Landwehr (dywizjon przeciwpancerny), SS-Sturmbannführer Sepp Syr i od początków lipca 1944 SS-Hauptsturmführer Ludwig Zeitz (dywizjon rozpoznawczy), SS-Sturmbannführer Hermann Otto (batalion saperów), SS-Hauptsturmführer Albert Reimann (dywizjon łączności) oraz SS-Hauptsturmführer Wilhelm Morisse (jednostki zaopatrzeniowe).

Obie jednostki, dla których zaczęto formować dowództwo IX Korpusu Górskiego SS, we wrześniu 1944 r. bardzo uszczupliły swoje szeregi. Straty wzrastały przy długich marszach i stałych walkach. W bitwie o miejscowość Lopare w połowie czerwca 1944 r. zginęło 205, raniono 528 i zaginęło 89 "Handscharowców". Nasilały się także dezercje, chociaż początkowo nie były one tak duże. Od kwietnia do czerwca 1944 r. uciekło, często z bronią w ręku, 9 volksdeutschów, 43 katolickich Chorwatów i 146 muzułmanów. Za to już pomiędzy 1 i 20 września 1944 r. zdezerterowało z dywizji do partyzantów ponad 2 tys. ludzi. Związane to było z ogłoszeniem przez Titę amnestii dla tych, którzy przejdą na stronę komunistów. Dezercje miały charakter masowy i doprowadziły do rozformowania 23. Dywizji. Jej kadra została użyta do sformowania jednostki o numerze 31, składającej się z volksdeutschów z Wojwodiny, a pozostałych jeszcze muzułmanów przeniesiono do 13. Dywizji "Handschar". Jednakże i tę jednostkę ogarnęła fala dezercji. Do końca września 1944 r. cała broń maszynowa i ciężka została przekazana w ręce niemieckie, w obawie o jej los. Otrzymali ją reichsdeutsche, czyli Niemcy urodzeni w Rzeszy i - przypuszczalnie - najbardziej zaufana część volksdeutschów.

Niemcy 24 września 1944 r. postanowili więc uporządkować sprawy związane z dywizją "Handschar". Do końca miesiąca jeszcze 106 żołnierzy przeszło z bronią w ręku na stronę partyzanckiej 18. Brygady Chorwackiej. Dywizja przestała istnieć jako zwarta jednostka, wyłączono z niej bowiem wszystkie pododdziały poza strzelcami górskimi. Otrzymały one numer 509 i zostały podporządkowane dowództwu IX Korpusu SS. Większość z nich została zniszczona w styczniu-lutym 1945 r. wraz z korpusem w oblężonym Budapeszcie.

 



 


Do resztek niemieckiej kadry z dywizji "Handschar" (głównie Niemców i volksdeutschów) dołączyło ok. 1000 ludzi z dywizji "Kama". W ten sposób została sformowana grupa bojowa (Kampfgruppe), która otrzymała nazwę od swojego dowódcy SS-Obersturmbannführera Hansa Hanke, dotychczas dowódcy 28. pułku strzelców górskich SS. Grupę przerzucono na Węgry, gdzie w listopadzie i grudniu walczyła przeciwko Armii Czerwonej.

Żołnierze z "Handscharu", którzy pozostali w niemieckich szeregach, poddali się Anglikom w St. Veit 12 maja 1945 r. W większości nie powrócili oni do Jugosławii i w końcu osiedlili się na Zachodzie: w Niemczech, Stanach Zjednoczonych, a nawet w Australii. Inni wyruszyli do krajów Środkowego Wschodu - do Turcji i Palestyny.

W Jugosławii po wojnie znaleźli się głównie ci, którzy zdezerterowali do domów lub do partyzantów Tity. Nieznana liczba innych dobrowolnie powróciła do Jugosławii jeszcze w 1945 r. Trafiali oni tam z reguły do więzienia, ale w większości zostali zwolnieni po amnestii z lipca 1946 r. Część nawet służyła okresowo w jugosłowiańskiej armii. A były imam Hussein Dzozo powrócił do nauczania uniwersyteckiego.

Jarosław Gdański

Wiedza i Życie Inne Oblicza Historii
www.ioh.pl

 

Literatura:
R. Michaelis, Gebirgsdivisionen der Waffen-SS, Michaelis-Verlag, Berlin 1998.
G. Lepre, Himmlers Bosnian Division: the Waffen-SS Handschar Division, 1943-1945, Schiffer Military History, Detroit 1997.
Z. Sulejmanpasic, 13. SS divizija Handzar: istine i lazi, Kulturno drustvo Bosnjaka ?Preporod", Zagreb 2000.
R. Pencz, For the Homeland! The History of the 31st Waffen-SS Volunteer Grenadier Division, Helion & Co., Solihull 2004.
V. Dedijer, Novi prilozi za biografiju Josipa Broza Tita, Mladost, Zagreb 1980.
A. Rochas, J.-W. Dereymez, La Handschar: histoire d une division de Waffen-SS bosniaque, L Harmattan, Paris 2007.
Ch. Ailsby, Ch. Jorgensen, Hitlers renegades: foreign nationals in the service of the Third Reich, Spellmount, Bloomington 2004.
S. K. Pavlowitch, Hitler s new disorder: the Second World War in Yugoslavia, Columbia University Press, New York 2008.

III Ogólnopolski Zjazd Eksploratorów w Walimiu


W dniach 25-26 września 2010 roku odbył się III Ogólnopolski Zjazd Eksploratorów w Walimiu. Sowiogórska Grupa Poszukiwawcza oraz Centrum Kultury i Turystyki w Walimiu jako organizatorzy zjazdu chcielibyśmy podziękować wszystkim uczestnikom za tak liczne przybycie. Pragniemy również serdecznie podziękować Panu Bogusławowi Wołoszańskiemu za czynny udział w zjeździe oraz za zainteresowanie naszym zjazdem. Spotkanie eksploratorów odbyło się po raz trzeci, a po raz drugi z inicjatywy SGP oraz CkiT w Walimiu. Sobota rano..... Przywitanie uczestników i uroczyste otwarcie zjazdu przez: Dyrektora CkiT w Walimiu Wiesława Zalasa, Prezesa SGP- Piotra Kałużę, V-ce- prezesa Dariusza Tomalkiewicza oraz gości honorowych: Bogusława Wołoszańskiego oraz Wójta gminy Walim Adama Hausmana. Prace  przewidziane na sobotę to: Poszukiwania sztolni nr IV przy kompleksie Rzeczka, odwierty na Jaworniku oraz odgruzowywanie w sztolni nr III w kompleksie Rzeczka. Przed wszystkimi pracami uczestnicy zjazdu udali się na miejsce odsłonięcia tablicy pamiątkowej poświęconej więźniom pracującym przy budowie obiektu Riese. Odsłonięcia tablicy dokonali wójt gminy Walim Adam Hausman, Bogusław Wołoszański, którego przedstawiać nie trzeba oraz prezes Sowiogórskiej Grupy Poszukiwawczej Piotr Kałuża. Tradycyjnie jak co roku po dniu ciężkich prac odbyło się spotkanie na którym ciekawy wykład wygłosił Pan Bogusław Wołoszański a następnie był posiłek i odpoczynek w Zajeździe Hubert w Walimiu.


Drugiego dnia zjazdu pogoda nie dopisała i padało ale był to jeden z ważniejszych dni dotychczasowych badań w Górach Sowich. Wiercenia potwierdziły istnienie sztolni do której będziemy się starali dostać po załatwieniu wszystkich pozwoleń. Na zakończenie zjazdu odbyło się losowanie nagród ufundowanych przez sponsorów i uroczyste pożegnanie uczestników. Siowogórska Grupa Poszukiwawcza pragnie złożyć bardzo serdeczne podziękowania Grupie Rekonstrukcji Historycznej Eule z Raciborza za wspaniałą inscenizację bitwy i wspieranie III Ogólnopolskiego Zjazdu Eksploratorów, Walim 2010.



 
  Grupa Eule Racibórz  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=